Przy okazji inne - lizakowe dorobiły się w końcu bigli
Dzisiaj wzięłam się za sadzonkowanie krzewuszek. Ciekawa jestem ile sadzonek ukorzeni się. Z zeszłorocznych tui, które razem z Radkiem sadzonkowaliśmy przyjęło się i przezimowało około 50%. Z sadzonkowanych około 10 ostrokrzewów tylko 3 dają oznaki życia. Mam nadzieję, że z krzewuszką pójdzie lepiej - ponoć łatwo się ukorzenia. Zobaczymy.
Przed wczoraj byliśmy na bezkrwawych "łowach", czyli poszliśmy na ambonę poczynić obserwacje. Liczyłam, że uda mi się sfotografować jakiegoś dzika czy sarnę z bliska, niestety nawinął się tylko myszołów i to zbyt daleko by mój aparat go ujął. Za to mam kilka zdjęć zachodu słońca. Zachody mamy niesamowite, a najpiękniej wygląda księżyc w pełni wschodzący w promieniach zachodzącego słońca z nad bagna. Się rozmarzyłam.
Zdjęcia "ambonowe"
Zmierzamy ku domowi i słoneczko zachodzi...





