wtorek, 22 września 2015

Grzyby, grzyby, grzyby :)

Nareszcie są!
W ilości dużo.
Suszę

Marynuję
Jemy sosy i zupy. A dziś na obiad były kanie! :)
Taką jesień to ja lubię :)
Pozdrówki

4 komentarze:

  1. Szczęściaro ! U mnie tylko kanie się pokazały, ale dobre i to :-) Tylu prawdziwków na raz nie widziałam chyba z 30 lat, ależ to musi być zapach, kiedy je suszysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem ze takiej ilosci na raz tez dawno nie widzialam ;-) w tym roku chyba nadrabiaja nie dawna susze i rosna jak na drozdzach. Zapach jest fenomenalny!

      Usuń
  2. U nas też zbiory, Twoje także imponujące, aż miło popatrzeć! Kanie zbieramy w naszym ogródku i nie wiem skąd się tam wzięły, ale mamy je tam co roku. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, chociaż oko pocieszę:-)
    Może i u nas coś się wykoci; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu