środa, 5 lutego 2014

Niebieska panienka

 
Uszyta w tak zwanym międzyczasie z tego, co akurat miałam pod ręką
 
Nic dodać nic ująć
Muszę przyznać, że jakoś ostatnio zaniedbałam blogowy świat. Zebrało nam się trochę spraw do uporządkowania. Niby nic, a człowiek wiecznie siedzi, myśli i martwi się... Ale nie przynudzam :)
Witam nowych obserwatorów, mam nadzieję, że zostaniecie u mnie na dłużej :)
Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. Laleczka super w tym kolorze . Nie martw się , niedługo wiosna i będzie bardziej optymistycznie. Pozdrawiam i buziaki zasyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie mieć takie "nic" pod ręką i umieć wyczarować z tego takie coś. Niestety nie umiem szyć i już chyba się nie nauczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nic nie wiadomo :) Ja cały czas się uczę i coraz bardziej mi się podoba

      Usuń
  3. Urocza lala :) Zapraszam do mnie i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło mi, że lala się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu