sobota, 13 grudnia 2014

Tildowa lala prezentowa

Kolejny prezent skończony.
Mam nadzieję, że przypadnie do gustu przyszłej właścicielce
Lalę uszyłam z tego co akurat miałam w domu :) Taki prawie recykling ;)
Fryzura wyszła śmieszna, bo zaczęłam doszywać włosy bez zastanowienia i trzeba potem było coś z nimi zrobić :)
Ostatecznie efekt końcowy nie jest zły
Jeśli jeszcze uda mi się uszyć nowe poduchy do naszego salonu to będę całkiem zadowolona.
Poza tym porządki u nas na ukończeniu, mięso do wędzenia pekluje się już od tygodnia. Nie długo będzie można prawie zacząć świętować.
W piątek spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Pojechałam do KRUSu odwieźć zwolnienie męża. Okazało się na miejscu, że nie mają naszego numeru konta. Przeszukuję więc w pośpiechu torebkę w poszukiwaniu jakiegoś odcinka z banku. Jest odcinek a w nim zawinięte 1200 zł. Normalnie Mikołaj :) Tym sposobem mam nowe skórzane, super ciepłe buty :) I jeszcze zostało na prezent dla męża i kozy. Nie, nie będę kupowała prezentu kozie :), za to dokupujemy trzy nowe kozy :). Trafiła nam się fajna okazja. Znajomy sprzedaje gospodarstwo i zostały mu trzy zakocone kozule. Zadzwonił czy nie chcemy. Pewnie, że chcemy :) Będę sery warzyć a co :)
Tymczasem udanej niedzieli życzę :)

5 komentarzy:

  1. Przepiękna!!! Szczerze zazdroszczę talentu... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. .... ale znalezisko i to przed świętami . Lala super !!! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do znaleziska - szczęściara :) :) Kozie będzie miło :) A lalka - cudna! Obdarowana będzie szczęśliwa! Piękny prezent!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż za niespodzianka :) Zastrzyk gotówki przed świętami jak znalazł. Lala piękna!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu