wtorek, 2 grudnia 2014

Grudzień!

Listopad nareszcie za nami :)
Pierwsza niedziela Adwentu też.
Teraz byle do Świąt i Sylwestra, a potem będzie już z górki i byle do wiosny :)
Pomalutku w naszym domu pojawiają się świąteczne akcenty. Tym razem pod hasłem "bajki z mchu i paproci" ;)
Na adwentowym stroiku zapłonęła w niedzielę pierwsza świeca 
Anioł stojący w tle został przyjechał do nas prosto z Bieszczad. Bardzo go lubię
Stuningowałam moje wianki z ptaszkami, które swoją drogą już prosiły się o wyrzucenie. Wykorzystałam podkłady z gałązek i teraz mam takie świąteczne wianuszki:
 
 
Z naszej spiżarki wyfrunęły ptaszki - świeczki, które kiedyś dostałam od siostry i jakoś szkoda mi je spalić
 
Wieczorami dziergam na szydełku. Sobie już czapkę zrobiłam, teraz na tapetę poszła czapka, która ma być prezentem dla mojej siostry pod choinkę. Czeka mnie też uszycie lalki ala tilda na zamówienie dla pewnej młodej damy :)
Małż mój czuje się gorzej, ale mamy nadzieję, że to przejściowe. W końcu musi być dobrze i tyle. Inaczej nawet nie ważymy się myśleć.
A za oknem mróz. Miła odmiana po ostatniej błotnistej chlapie :)
Pozdrawiam!

3 komentarze:

  1. Ależ świątecznie! Anioł cudny! A mróz faktycznie lepszy o błota. Oby jeszcze śnieg spadł i może da się przeżyć zimę ;) Zdrowia!! Będzie dobrze! Ciepło pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne dekoracje :) Trzymam kciuki, żeby było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak fajnie patrezc jak inni szykują sie do świąt..ja na razie daleko od domu...ale podziwiam , patrze sobie.Zdrówka dla męża!!! I pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu