wtorek, 13 stycznia 2015

Nastrojowo

Bardzo romantyczny mieliśmy ostatni weekend. Wichura pozrywała kable i nie było prądu. Do wczoraj. Wody też przy tej okazji nie było. Jak zwykle. Uroki wsi.
I na tym dość narzekania, bo ludzie twórczy nigdy się nie nudzą. Były więc rozgrywki w karty i Monopol. Zmyślanie bajek i legend w blasku świec. Nocne Polaków o polityce rozmowy. Fajnie spędzony czas.
Studnia jak zwykle okazała się nie zawodna i dzięki temu, i wykąpać się można było. Gar wody na kuchnię i kąpiel gotowa :) Uroki wsi :)
Kiedy mieszkałam w mieście brak prądu jakoś dawało się znieść. Poza tym, że po zmroku strach było na ulicę wyjść, bo różne dziwne typy wypełzały z domów szukając w mroku nie wiadomo czego... Brak wody to był już prawie kataklizm... Tutaj nie jest to duży problem. Życie toczy się swoim torem, a małe niedogodności można łatwo i szybko pokonać.
Wczoraj natomiast byliśmy na kolejnej "sztywniackiej" imprezie. Tym razem na Spotkaniu Noworocznym ze Panem Starostą. W przeciwieństwie do ostatniego wyjazdu "na salony" wrażenia zgoła inne. Ludzie uprzejmi, jedzenie pyszne, przemówienia krótkie, zwięzłe i na temat. Bez zbędnych ohów i ahów. Młodzież licealna przygotowała Jasełka, a Młodzieżowa Orkiestra Dęta grała motywy świąteczne. Bardzo miłe spotkanie. Okazuje się, że jeszcze nie wszystko stracone. Jeszcze jest trochę kulturalnych ludzi, również na stanowiskach. Może to urok małomiasteczkowości, w każdym razie przyjemnie było dla odmiany spędzić wieczór w towarzystwie ludzi na poziomie.
Później przy okazji pobytu w mieście powiatowym pojechaliśmy do przyjaciela R. Pograliśmy w Rummy. Szkoda, że wieczór był tak krótki :)
A dziś powrót do rzeczywistości. Już przy świetle i z wodą. Trochę szkoda... :)
Pozdrawiam!

14 komentarzy:

  1. U nas też prąd był, raz go nie było, czasem zastanawiam się co wtedy robić. Świece owszem zapalamy, pogaduchy też, ale chyba musimy zakupić jakiś zestaw gier planszowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gry planszowe w takiej sytuacji świetnie się sprawdzają. Zresztą u nas nawet jak jest prąd to często umilamy sobie takimi rozrywkami zimowe wieczory :)))

      Usuń
  2. Odrobina wyobraźni i można zaczarować życie ;). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) w ten sposób stajemy się po trochu czarownicami ;)))

      Usuń
  3. U nas też ostatnio był zanik prądu ale z dziewczynkami raczej się nie nudziłyśmy, oczywiście nastrojowe świece ale zabawa w cienie, gra w bierki, można fajnie spędzić czas, stwierdzam że jestem normalna bo brak prądu czy wody nie paraliżuje mnie;) w porównaniu do niektórych osób które znam. Masz rację, takie spotkania świąteczne z młodzieżą są super;) pozdrawiam serdecznie Anulek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super. W końcu kiedyś ludzie prądu nie mieli i żyli więc i mi możemy ;)

      Usuń
  4. U mnie niestety brak prądu w zimie to lekki kataklizm. C.O. nie działa wtedy, a zdun do pieca kaflowego nie przyszedł...;)
    pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez ogrzewania to naprawdę słabo. U nas C.O. działa grawitacyjnie, bo piec mamy w piwnicy, jest wtedy troszkę zimniej, ale da się żyć. Dlatego brak prądu nie paraliżuje mnie ;) Może trzeba innego zduna poszukać?

      Usuń
  5. U nas nie bylo prądu od 15-tej w sobotę do popołudnia w niedzielę.. Sąsiedzi przyszli z lampionami i spędziliśmy super wieczór.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wieczory są najfajniejsze :-)

      Usuń
  6. Brak prądu przeżyłabym, ale wody to już chyba nie:) Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko dla ludzi ;-) ale fakt faktem, że nas studnia ratuje :-))
      Dziękuję i wzajemnie! :-)

      Usuń
  7. Ale u Was miło (pomimo braku wody i prądu). :) Fajnie, że się druga impreza udała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam ze i w Waszym wiejskim domku jest podobnie ;-))) impreza też się cieszę, wraca mi wiara w ludzi :-)

      Usuń

Szukaj na tym blogu