wtorek, 4 sierpnia 2015

I zdarzył się cud

Na początku pragnę przeprosić wszystkich za brak kontaktu. Owa sytuacja została jednak spowodowana pewnym cudem.
Otóż wbrew wszystkiemu zostaniemy rodzicami!
Na początku było przerażenie, spowodowane nie tyle samym faktem bejbusia co pewnymi lekami, które bardzo skomplikowały sprawę. Do tego stopnia, że do lekarza muszę dojeżdżać 120 km, niestety. Następne badania mam w piątek, potem w poniedziałek wizyta u mojej doktor. Zobaczymy. Tymczasem wszystkich proszę o kciuki żeby było dobrze :)
Na szczęście powoli przerażenie ustępuje radości. Skoro wszystko jest ok, to jeśli te piątkowe badania wyjdą w porządku odsapniemy z ulgą.
Tymczasem męczą upały, pracy jak wiadomo sporo, a sił mniej niż przeciętnie. Jakoś dajemy jednak radę.
W jedności siła w końcu :)
O trawnik pomagają nam "dbać" gęsi ;)
Ogród co prawda "troszkę" zarósł, ale co tam, warzywa jakoś dają mimo wszystko radę. Ponadto mamy wysyp pomidorów i wiśni. Zbieram się w sobie żeby powkładać nadwyżki w słoiki.
Zboża pięknie dojrzewają. Jeszcze tydzień i żniwa. Będzie w tym roku zboża, jeśli tylko pogoda dopisze.
Codziennie rano obchodzimy ogrodzenie dookoła upraw. Nie ma lekko. Za to jakie widoki.
 
I grzyby zaczynają się pojawiać :)
Idzie do przodu :)
A tu jeszcze nasze kózki przed zakolczykowaniem i Figa pastereczka ;)
Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Trzymam mocno kciuki i szczerze gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu trzymam za Was mocno kciuki! zdrowo i szczęśliwie przez kolejne miesiące, nawet nie wiesz jak bardzo Wam będę kibicować! buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i trzymam kciuki za dobry ciąg dalszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję, cieszę się że idzie ku dobremu :) Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję , wspaniała wiadomość. U nas też pojawiły się grzyby. Pozdrawiam z nadmorskiego Mielna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wszystkie miłe słowa i kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu