piątek, 30 listopada 2012

A miało być o czym innym

Miało być o tym, że pogoda paskudna, że w domu "gnijemy sobie", a będzie krótko o tym, że mój komputer od jakiegoś czasu postanowił żyć własnym życiem. W związku z czym został wczoraj sformatowany.
Tak tak już po 3 latach użytkowania nastąpił ten magiczny moment, który mój mąż uznał, za nie niewłaściwy, stwierdzając, że komputer powinno się defragmentować, a nie formatować. Na pytanie dlaczego odrzekł, że formatowanie powoduje zbyt dużą utratę danych. Ot męska logika :) Ja zawsze formatowałam komputer właśnie po to by pozbyć się tych zbędnych informacji, gdy był przeładowany wszelkimi "śmieciami" i okazuje się, że całe życie postępowałam nie słusznie żyjąc w niewiedzy :). Okazuje się jednak jak stwierdził R., że on już jest nie dobry bo coś tam zamula itd. w związku z czym będzie wymieniał w nim różne części na przykład płytę główną, cokolwiek to jest. Bądź co bądź potrzebne dane, które nie miały być utracone znajdują się na dysku zewnętrznym, a ja teraz teraz korzystam w chwilowo przywróconego do życia "staruszka", na którego nie chce mi się wrzucać nic, co miało być tu zamieszczone. Kończę zatem by nie przynudzać.
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu