sobota, 5 października 2013

Nie podoba mi się...

Obserwuję co się dzieje dookoła mnie i coraz mniej mi się to wszystko podoba. I nie mam na myśli zmiany pór roku. Jesień akurat lubię a i cieszy mnie, że nie długo zima. Nie podoba mi się natomiast to w jaki sposób nasz rząd wydaje nasze pieniądze, podkreślam NASZE pieniądze. Nie podoba mi się ciągłe podnoszenie podatków i akcyz wszelakich by zapchać wygenerowaną przez polityków dziurę budżetową. Chcą naprawić to, co sami spieprzyli? Niech oddadzą najpierw część swoich pensji, a potem zaglądają do naszych kieszeni. Niech zapłacą za swoje błędy z własnych majątków, które nie oszukujmy się w większości zdobyli działając- delikatnie mówiąc na granicy prawa. Przeraża mnie ostatnia plaga zabójstw dzieci. Z czego wynikają takie patologiczne rodzicielskie zachowania nie wiem i nie chcę nawet o tym myśleć, ale na pewno ogólna bieda, drożyzna i bezrobocie nie pomagają współczesnym rodzinom. No ale cóż - mamy podobno państwo prorodzinne... To określenie pozostawię w ogóle bez komentarza, bo Polska na pewno prorodzinna nie jest. Wystarczy spojrzeć na pierwsze lepsze statystyki - Polacy mieszkający za granicą decydują się częściej na dzieci niż w kraju, (pierwszy lepszy link) ciekawe dlaczego? Myślę, że to pytanie nie wymaga odpowiedzi. Nie podoba mi się ośmieszanie bohaterów narodowych i wynoszenie na ołtarzy ludzi, którzy swoimi postawami życiowymi na to na pewno nie zasługują (pozwolę sobie pominąć szczegóły). I tak można by w nieskończoność, dlatego na tym zakończę. Ogólnie nie podoba mi się to co się dzieje i to nawet bardzo. Ponieważ i tak nie jestem wstanie nic z tym zrobić to chociaż sobie tutaj wyrażam swoje niezadowolenie. Dlaczego Polacy mają  taką dziwną cechę narodową, że jak się ziemia pod nogami pali potrafią się zebrać i walczyć do ostatniej kropli krwi, a kiedy mamy pokój, dają się okradać, wynaradawiać i generalnie mają wszystko w dupie? (oczywiście nie wszyscy, jednak niestety zdecydowanie większa grupa lemingów tak). Dlaczego ze szkół znikają ważne, uczące postaw patriotycznych lektury (klik), obcina się lekcje historii, za to wpuszcza się do szkół niebezpieczną (moim zdaniem) ideologię gender czy homolobby. Nie podoba mi się to wszystko i już. Co więcej nie chce żyć w takim świecie, gdzie dzieją się takie rzeczy, gdzie branie przez nastolatki tabletek anty oznacza przynależność do grupy i jest cool, gdzie metoda yuzpego, mimo tego, że bardzo niebezpieczna staje się popularną metodą antykoncepcji po (dla mnie samo pojęcie antykoncepcji po jest wewnętrznie sprzeczne i nie zrozumiałe) właśnie wśród młodzieży. Najgorsze jednak jest to, że nie mam wyboru. Muszę żyć w takim świecie mimo, że chyba jestem zacofana i do niego niedostosowana, bo innego już nie ma. Bo to co było nie wróci...

6 komentarzy:

  1. Taka niestety prawda...
    Ale to się dzieje już wszędzie, tutaj w Niemczech także... Jest za duża przepaść między tymi bogatymi, a tymi biednymi. Srednia klasa właściwie nie istnieje...
    Kiedyś, żeby na wszystko starczyło, wystarczyło że pracował ojciec rodziny, teraz musi pracować dwoje, a i tak często jeszcze miasto musi dopłacać do życia dla takich rodzin, bo zarobki są zbyt niskie. Dzieci najczęściej chodzą samopas, bo rodzice ciągle gonią za pieniądzem, nie tyle , żeby zarabiać na luksusy, tylko żeby na rachunki starczyło.
    I jakie to życie rodzinne?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Cię rozumiem. Mam podobne przemyślenia. Kompletnie nie zgadzam się z tym co się dzieje na świecie i zastanawiam się do czego to wszystko zmierza. Szokuje mnie wiele spraw i zdaję sobie sprawę jak bardzo nie pasuję do obecnych czasów. Jak bardzo jestem nie pogodzona z tym co się dzieje a jednocześnie przerażona. I jak sobie radzić z tymi wszystkimi złymi informacjami, które zewsząd do nas docierają, jak nabrać dystansu i nie zwariować wobec tego co dzieje się wokół. Zwłaszcza jeśli stara się żyć zgodnie z wartościami, których coraz mniej można zauważyć u innych. Coraz trudniej się odnaleźć, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie łatwe mamy czasy ale....przynajmniej my sami żyjmy tak abyśmy nigdy się nie wstydzili a i pomagajmy jak najwięcej
    Przyjemnego i spokojnego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając myślałam sobie że trafiłaś w samo sedno, ale pod koniec nie ze wszystkim się zgadzam (branie tabletek antykoncepcyjnych przez nastolatki). Denerwuje mnie natomiast bardzo wycofanie niektórych pozycji książkowych i zastąpienie ich innymi (trochę to rozumiem, bo młodzież w ogóle nie czyta, więc chcą ją zachęcić czymś bardziej przystępnym, ale z drugiej strony nie wszyscy muszą kończyć szkołę). Nie mam też nic do gender, chociaż może nie we wczesnej edukacji i powinno się o tym uczyć, jak o jednej z myśli, a nie jak o obowiązującej prawdzie. Każdy sam powinien wybierać swoją filozofię, a szkoła powinna dawać ku temu możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i tu się z Tobą zgodzę - też nie mam nic przeciwko gender, ale jako możliwości jednej z wielu, a nie jedynej "prawdziwej". Jeśli chodzi o tabletki anty, każdy ma tu wybór i ok. Natomiast nie podoba mi się stosowanie ich nie z potrzeby, tylko dla ogólnie obowiązującej mody, zwłaszcza, że nie oszukujmy się większość lekarzy wypisuje na nie recepty bez robienia jakichkolwiek podstawowych badań. Przy źle dobranych tabletkach zwłaszcza w młodym wieku można się szybko nabawić wielu niebezpiecznych chorób. I wiem o czym mówię, moja koleżanka była bardzo ciężko chora, po tabsach dostała zakrzepicy i nie wiele brakowało, a mogłoby się to skończyć amputacją nogi.

      Usuń
    2. No to widzę, że jednak we wszystkim się zgadzamy ;-)

      Usuń

Szukaj na tym blogu