Biedak wydostał się na powierzchnię, a że ziemia zmarznięta nie mógł się schować z powrotem. Pierwsza dorwała go Foxi, ale nie zdążyła zrobić krzywdy, bo mąż go (bądź ją?) uratował z opresji.
Potem widzieliśmy kilka jeleni, koziołka i zająca. Bardzo cieszy mnie fakt, że Foxi już nauczyła się, że nie wolno ganiać za zwierzyną i tylko z daleka obserwuje, jak jakiś zwierzak się pojawi. Niestety Figa ma nieco inne zapędy i tego typu spacery odbywa na smyczy. Pochodziliśmy trochę po tropach.
Ale suma summarum znaleźliśmy tylko
jelenie bobki i całą masę wierzb ze zgryzioną przez jelenie korą
![]() |
Ślady po żerowaniu jeleni |
A wiosna? Jak na razie zawitała tylko do kuchni i cieszy nas niesamowity zapach i widok
Wierzba mandżurska, której witka była w walentynkowym bukiecie od Radka wypuściła listkii pomału wypuszcza korzonki :)
Tak poza tym w międzyczasie powstał nowy króliczek
Dołączył do swojego starszego, choć mniejszego brataPozdrawiam i szybkiej wiosny życzę
Co to znaczy "wybrac sie na rogi"?
OdpowiedzUsuńTo tak jak pójść na grzyby ;) tylko zamiast grzybów szuka się poroża
Usuńaha :)
UsuńEch u nas też wiosny nie widać... sypie, lód na jeziorze, mrozi... na szczęście gmina o nas pamięta i odśnieżają nam drogę wtedy kiedy trzeba i tej zimy ani razu się nie zakopaliśmy.
OdpowiedzUsuńDaj znać jeśli zobaczysz wiosnę! :)